Premiera na szczycie - #SYGNAŁ

  • 23.10.2019, 21:35
  • Mariola Świetlicka

Podziel się:

Premiera na szczycie - #SYGNAŁ credits: Mariola Świetlicka / Aleksandra Piątkowska Opera "Jawnuta" na deskach teatru POSK
Materiał który dostaliśmy na #SYGNAŁ. "Jawnuta" to opera Stanisława Moniuszki. Jej londyńska premiera miała miejsce w Polskim Ośrodku Społeczno Kulturalnym 5 października 2019 roku.

   Od premiery opery mineło już kilka tygodni ale wciąż słyszę w moich uszach śpiewane przez chór i solistów partie. W ramach obchodów Roku Moniuszkowskiego oraz już kolejnej jesiennej edycji operowej, 5 i 6 października na scenie Teatru POSK wystawiono po raz pierwszy w Londynie operę Stanisława Moniuszki "Jawnuta". Była to światowa premiera ponieważ poza Polską nigdzie jej jeszcze nie wystawiano. Głównym inicjatorem i dyrygentem tego artystycznego wydarzenia był Stephen Ellery, który zakochany jest w kulturze polskiej od dawna. Szczególnie upodobał sobie twórczość Stanisława Moniuszki i właśnie opery tego kompozytora już w poprzednich latach wielokrotnie wystawiał na scenie POSK-u.

   Osobiście miałam zaszczyt śpiewać już dwukrotnie: cztery lata temu w operze "Straszny Dwór" i w ubiegłym roku w operze "Flis". Dobrze pamiętałam jakie emocje towarzyszą przy tworzeniu takiego spektaklu ale również ogrom pracy i zaangażowanie jakie jest potrzebne ze strony wszystkich uczestników. Mimo tego ponownie zdecydowałam się wziąć udział w tym niesamowicie ciekawym doświadczeniu artystycznym.

   Opera "Jawnuta", a właściwie operetka jest dwuaktową historia miłosnych perypetii zakochanej cyganki Chichy i Stacha z zaskakującym zakończeniem. Wartka akcja, wspaniała gra aktorska i śpiewy artystów, barwne stroje i ciekawa choreografia, dostarczyły widzom niesamowitych wrażeń. Słynny “Taniec cygański” i niesamowita energia tancerzy oczarowała publiczność i na długo pozostanie w pamięci widzów. Ważne jest, że "Jawnuta" niesie w sobie ogromny ładunek patriotyczny. To nie tylko bardzo kolorowa i zabawna operetka, ale dzieło, w którym Moniuszko przemyca również idee niepodległościowe. Wolność dla cyganów podobnie jak dla Polaków w tamtym czasie była wartością nadrzędną.

   W październikowej premierze po raz pierwszy wzięli udział: operowa gwiazda Jolanta Wagner grając rolę Chichy, Łukasz Gaj w roli Stacha i młody ale bardzo utalentowany Kamil Bien w roli Gnusa. Śpiewali również soliści, którzy już nie pierwszy raz występowali na scenie POSKu, Marcin Gęśla, który zagrał rolę Bartosza, Łukasz Biela występujący w roli Szymona Moryga, Przemysław Baranek jako Dżęga. Rolę staruszki Jewy zagrała Violetta Gawara a w tytułową bohaterkę, starą cygankę wcieliła się Olga Maroszek. Dla wszystkich wykonawców to była niesamowita artystyczna przygoda. Szczególnie dla chóru, który został stworzony specjalnie na potrzeby tej opery. Śpiewała w nim garść chórzystów z chórów: Volare, Schola Cantorum oraz inni artyści śpiewający w poprzednich operach. Przygotowania do tych dwóch występów trwały wiele miesięcy, chór rozpoczął próby już w marcu a organizatorzy jeszcze wcześniej pracowali nad operetką. Szczególnie intensywny był ostatni tydzień i weekend przed premierą. Codziennie próby z solistami i reżyserem Feliksem Tarnawskim, który już niejednokrotnie reżyserował opery w POSKu. Współpraca z Panem Feliksem to sama przyjemność i ciekawe doświadczenie szczególnie dla chórzystów, którzy zwykle na scenie tylko śpiewają a tym razem musieli nie tylko śpiewać ale i być aktorami.

 

   Pomimo tego, że praca nad spektaklem wymagała sporego zaangażowania i wysiłku, atmosfera jaka panowała w trakcie wszystkich prób i w czasie występów w garderobach była tak niesamowita, że rekompensowała trudy przygotowań. Steve jest wspaniałym dyrygentem, ma ogromne doświadczenie oraz nieograniczony ładunek pozytywnej energii. Jest w stanie nawet z małego kameralnego chóru wydobyć niesamowitą siłę głosu. Robi to wszystko z taką precyzją i humorem, że współpraca z nim to nie tylko ogromny zaszczyt ale i wielka przyjemność. Muszę tu wspomnieć również, że duży wkład w przygotowanie chóru miał Andrzej Kotowicz, który z ogromną cierpliwością i starannością rozczytywał z nami poszczególne partie dzieła. Efekty naszej ciężkiej pracy można było podziwiać i ocenić na premierze spektaklu.

Sądzę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę jak ważne są takie artystyczne wydarzenia szczególnie tu w Londynie. Jak istotne jest propagowanie i krzewienie polskiej kultury nie tylko wśród Polonii. Jestem przekonana, że każdy z nas kto śpiewał w Jawnucie, robiąc to z miłości do sztuki i muzyki, czuje ogromną satysfakcję, że pomimo intensywnego życia zawodowego znajduje czas i chęć by angażować się w takie przedsięwzięcia kulturalne. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła ponownie uczestniczyć w następnym spektaklu operowym.

 

 

 

 

Byłeś świadkiem ważnego, interesującego lub niecodziennego wydarzenia?
Podziel się z nami informacją 
Daj nam #SYGNAŁ !

 

Mariola Świetlicka

Zdjęcia (7)

Komentarze (0)


Pozostałe